Podczas tygodnia meksykańskiego w Stefcio Lewcio przygotowywaliśmy tortille. W dawnej relacji pojawiały się pełnoziarniste placki, sos pomidorowy, kukurydza, papryka i czerwona fasola. Wspólne przygotowanie posiłku stało się okazją do przyjrzenia się kolorom i składnikom.
Małe zadania, wspólny czas
Dla malucha udział w kuchennej aktywności nie musi oznaczać samodzielnego wykonania całego przepisu. Obserwowanie, wskazanie składnika czy rozprowadzenie przygotowanego nadzienia z pomocą dorosłego też jest uczestnictwem. Dziecko nie musi wszystkiego dotykać ani próbować.
Ten wpis jest wspomnieniem dawnych zajęć. Zdjęcie otwierające stanowi ilustrację tematu, a nie dokumentację tamtego warsztatu.
Podobna zabawa w domu
Składniki przygotowuje dorosły, uwzględniając alergie oraz możliwości jedzenia dziecka. Całe ziarna, fasola czy twarde kawałki warzyw nie są odpowiednie dla każdego malucha. Jedzenie podawaj w dostosowanej formie, przy spokojnie siedzącym dziecku i pod nadzorem. Zasady opisuje CDC w poradniku o ryzyku zadławienia.
Noże, gorące naczynia i urządzenia zostają po stronie dorosłego. Wspólna aktywność może zakończyć się na obejrzeniu składników. Nie trzeba namawiać dziecka do zjedzenia porcji w zamian za udział.
O aktualne posiłki i zajęcia zapytaj podczas rozmowy z placówką. Do codziennego poznawania nowych rzeczy przydaje się ciekawość, bez presji na wynik.
Dobry początek zaczyna się od rozmowy.
Zapytaj o placówkę, codzienny rytm i potrzeby Twojego dziecka.
Umów wizytę
Bliskość na dobry początek


